
Nie każdy wyjeżdża w góry i nie każdy ma tydzień urlopu, żeby spakować rodzinę i ruszyć na ferie. To normalne. Ferie w domu też mogą być fajne, o ile ma się na nie prosty plan. Nie taki z tabelką i rozpisanym harmonogramem, tylko kilka pomysłów, które w każdej chwili możesz odpalić bez kombinowania. Poniżej znajdziesz inspiracje na zimowe dni niezależnie od tego, czy za oknem jest śnieg, deszcz czy suchy chodnik.
Co znajdziesz w artykule:
- Ferie pełne śniegu
- Ferie bez śniegu
- Gdy nuda przeradza się we frustrację
- Małe rytuały na każdy dzień przerwy
Ferie pełne śniegu
Jeśli pogoda akurat dopisze, warto ją wykorzystać w 100 procentach, bo wiadomo, jak bywa. Rano jest biało, po południu chlapa. Sanki to klasyk, który nigdy się nie nudzi. Wystarczy najbliższa górka i już masz godzinę ruchu i śmiechu. Dobre są też krótkie spacery z zadaniem specjalnym, czyli wspólne budowanie bałwana. Możecie zrobić klasycznego, możecie zrobić bałwana–potwora albo bałwana–olbrzyma z kijami zamiast rąk.
Świetną opcją jest też budowanie śnieżnej bazy lub mini igloo. Nie trzeba idealnych warunków ani metrowych zasp. Wystarczy trochę śniegu i wyobraźnia. „Cegły” można robić z plastikowego pojemnika, ale da się to zrobić jeszcze prościej. Jeśli macie w ogrodzie plastikowy stół, wystarczy obłożyć go śniegiem i zrobić pod nim zimową kryjówkę. Działa też plandeka rozciągnięta między dwoma krzewami, pod którą dzieci stworzą swoją bazę. Najważniejsze jest to, że konstrukcja nie musi być perfekcyjna. Dzieci i tak ją pokochają, bo budowanie w śniegu to zabawa, która wciąga bez względu na wiek.
Co do ubioru – najlepiej trzy warstwy: koszulka, bluza, kurtka. Plus ciepłe spodnie, rękawiczki na zmianę i buty, które nie przemakają po pięciu minutach. Dzięki temu zabawa jest dłuższa, a pranie mniejsze. Jeśli chcesz, zerknij, jak to wygląda w praktyce: zobacz artykuł jak ubrać chłopca zimą i jak dziewczynkę.
Ferie bez śniegu
Nie ma co ukrywać, polskie zimy już dawno przestały wyglądać „jak kiedyś”. Śnieg pojawia się na chwilę albo nie pojawia się wcale, więc ferie trzeba traktować trochę jak jesienno–zimową przerwę. To nie jest minus, bo można wtedy zrobić rzeczy, na które w zwykłe dni po prostu nie ma czasu.
Dzień pełen ruchu bez wychodzenia z domu
W domu też da się zrobić aktywny dzień, który wyczerpie dzieci bardziej niż spacer. Wystarczy kilka prostych pomysłów, trochę przestrzeni i zero perfekcji. Najlepiej sprawdzają się zabawy, które można odpalić spontanicznie, bez przygotowywania specjalnych rekwizytów.
Oto zabawy, które możesz zrobić w domu od ręki:
- domowy tor przeszkód z poduszek, krzeseł i koców
- taniec „stop–klatka”, gdzie dzieci zatrzymują się, gdy wyłączysz muzykę
- konkurs na najśmieszniejszy obrót albo „najdziwniejszy krok”
- kalambury ruchowe, w których każde hasło trzeba pokazać całym ciałem
- bitwa na poduszki z zasadą końca na wybrany sygnał
- „domowa sala gimnastyczna”, czyli pajacyki, przysiady i skoki w wersji dziecięcej
- popołudnie plastyczne: rysowanie, malowanie, wydzieranki, kolaże
- tworzenie „domowej galerii”, gdzie dzieci wywieszają swoje prace
- lepienie figurek z plasteliny, modeliny albo masy solnej
- robienie ozdób na okno albo dekoracji do pokoju
- zabawy muzyczne: karaoke, mini koncert lub „domowy zespół” z wymyśloną nazwą
- teatrzyk domowy z pluszaków albo pacynki zrobione z papierowych torebek
Najfajniejsze w tych zabawach jest to, że można je łączyć, zmieniać i rozbudowywać. Dzieci bardzo szybko przejmują inicjatywę i zaczynają same wymyślać kolejne etapy zabawy. A Ty masz pewność, że dzień w domu nie skończy się tekstem: „Mamo, nudzi mi się”.
Wyjścia, które ożywią dzień
Nie zawsze trzeba planować wielkie wyprawy. Czasem wystarczy wyjść do miejsca, w którym nie byliście od dawna. Może to być spacer w nowym kierunku, las na obrzeżach miasta albo zwykła wycieczka komunikacją – dla dzieci to już przygoda. Jeśli szukasz czegoś bardziej aktywnego, basen sprawdzi się zawsze. Park trampolin, lodowisko albo sala zabaw też są dobrym pomysłem, zwłaszcza kiedy pogoda nie sprzyja spacerom.

Gdy nuda przeradza się we frustrację
W ferie dzieci wypadają z codziennego rytmu. W przedszkolu i szkole mają plan dnia, kolegów, zajęcia i ciągłe bodźce, a w domu jest zwyczajnie spokojniej. Dla dorosłych to odpoczynek, ale dla dzieci często… nuda, która szybko zamienia się we frustrację i zachowania wyglądające jak rozrabianie. Warto wtedy pamiętać, że to nie złośliwość. Dziecko po prostu nie wie, co zrobić z emocjami, które nagle pojawiły się w pustej przestrzeni dnia.
Zamiast kar, które tylko przykrywają problem, lepiej na chwilę się zatrzymać, wysłuchać i zrozumieć.
Dzieci zwykle potrzebują kontaktu, uwagi i nazwania emocji, a nie zakazów. Tu świetnie sprawdzają się historie i bajki, które pomagają dzieciom zrozumieć emocje. Endo stworzyło aplikację ParentAi do tworzenia personalizowanych bajek, które dopasowują się do sytuacji konkretnego dziecka.
Małe rytuały na każdy dzień przerwy
Ferie w domu nabierają klimatu, kiedy pojawia się choć jeden powtarzalny moment dnia. Nie musi być spektakularny. Może to być wieczorne oglądanie filmu, planszówki po kolacji, gorąca czekolada o tej samej porze albo wspólne gotowanie jednego prostego dania.
Takie małe rytuały sprawiają, że dzieci czują, że ferie naprawdę trwają, a nie są tylko serią przypadkowych dni. To właśnie z takich drobiazgów robią się później wspomnienia!





Podziel się:
Jak reagować na złość dziecka?